
Afryka Północna jest regionem względnego dobrobytu. Libia ze swoimi bogatymi złożami ropy naftowej należy do państw osiągających dochód narodowy nieco powyżej średniego. Algieria również eksportująca ropę naftową i gaz ziemny, wraz z Tunezją i Marokiem należy do kategorii państw o PKB nieco poniżej średniego. Spośród afrykańskich państw basenu Morza Śródziemnego tylko Egipt (PKB na 1 mieszkańca w 1994 r. - 760 USD) należy do państw o niskim dochodzie narodowym. Kraje położone na południe od Sahary są w większości biedne i zacofane. Wyjątkiem jest tu Republika Południowej Afryki. Produkt krajowy brutto w przeliczeniu na jednego mieszkańca w tym dysponującym bogatymi złożami surowców mineralnych, rozwiniętym rolnictwem i przemysłem kraju wyniósł w 1994 roku 2853 dolary. Gospodarka nadal rozwija się dobrze, mimo obaw białej społeczności związanych z fundamentalnymi zmianami ustrojowymi, których efektem był koniec ery apartheidu. W 1994 r. odbyły się pierwsze powszechne wybory parlamentarne, które wygrał Afrykański Kongres Narodowy na czele z Nelsonem Mandelą, który został pierwszym nie-bia-łym prezydentem Republiki Południowej Afryki.
Pozostałe państwa leżące na południe od Sahary osiągają niski dochód narodowy, a większość ich mieszkańców utrzymuje się z rolnictwa. Sytuację pogarszają wojny i susze nawiedzające te obszary. W Mozambiku, Etiopii, Ruandzie i Burundi toczą się wyniszczające wojny domowe, a produkt krajowy brutto w tych krajach w 1994 roku wyniósł mniej niż 100 dolarów na jednego mieszkańca. Do najbiedniejszych państw świata należą również Tanzania, Gwinea-Bissau, gdzie ponad 80 procent ludności utrzymuje się z rolnictwa, a także Madagaskar, Sierra Leone i Malawi.
Pozytywnym zjawiskiem obserwowanym w wielu państwach Afryki jest postępujący rozwój systemów opieki zdrowotnej i oświaty. Dzieci urodzone w 1975 roku miały szansę przeżyć 48 lat, w 1992 roku - 54 lata, głównie za sprawą lepszej opieki medycznej. W tym samym okresie śmiertelność wśród dzieci spadła z 212 do 95 na każde 1000 urodzeń.
Jednocześnie liczba ludności Afryki wzrastała szybciej niż na innych kontynentach, średnio o 3 procent rocznie w latach 1985-90. W Afryce co roku przybywa 20 milionów ludzi i jest to jeden z powodów spadku wartości produktu krajowego brutto w przeliczeniu na jednego mieszkańca.
Inną konsekwencją ekspolozji demograficznej jest konieczność zwiększania nakładów na oświatę i lecznictwo, czego nie wytrzymują ograniczone budżety państw afrykańskich. Na niektórych obszarach gwałtownie rozprzestrzeniają się zakażenia wirusem HIV powodującym AIDS.
Zła sytuacja gospodarcza doprowadziła wiele państw do ogromnego zadłużenia. Od początku lat 80. do wczesnych lat 90. długi państw afrykańskich leżących na południe od Sahary potroiły się, osiągając 180 mld dolarów. W 1991 roku 16 państw Afryki przeznaczało od 20 do 74% dochodów z eksportu na obsługę zagranicznego zadłużenia. Wiele rządów afrykańskich twierdzi, że rozwinięte uprzemysłowione państwa świata i powołane przez nie instytucje, jak choćby Międzynarodowy Fundusz Walutowy, będący wyspecjalizowaną agendą Organizacji Narodów Zjednoczonych, wykorzystują zadłużenie krajów afrykańskich do narzucania im polityki, której nie chciałyby prowadzić. Chodzi tu między innymi o prywatyzację państwowych do tej pory przedsiębiorstw, wprowadzenie nowych konstytucji oraz ograniczenie wydatków na cele społeczne. W 1991 roku Bank Światowy i USA zmusiły rząd Zimbabwe do sprzedaży milionów ton zbóż, by uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na spłatę zadłużenia. W następnym roku całą południową część Afryki dotknęła klęska suszy. W Zimbabwe zbiory zboża spadły o dwie trzecie, a kraj był zupełnie pozbawiony rezerw żywności.