Afryka dzisiaj
 


Delikatne środowisko


Od dwudziestu lat co jakiś czas zachodnie media donoszą o kolejnych klęskach suszy lub głodu w Afryce. Często w mediach pojawiają się zdjęcia wygłodzonych dzieci i towarzyszące temu apele

0 pomoc. W ten sposób tworzy się w świadomości widza obraz kontynentu stale prześladowanego przez różnego rodzaju klęski i wymagającego nie­ustannej pomocy.

Taka wizja Afryki jest jednak nieprawdziwa. Jest to ogromny kontynent, niezwykle zróżnico­wany pod względem przyrodniczym. Rzeczy­wiście, kraje leżące na południe od Sahary cierpią na niedostatek wody pitnej. Opady deszczu w tych półpustynnych regionach są nie tylko małe, ale

1 nieprzewidywalne. Doskonałym przykładem ta­kiego regionu jest Sahel - sucha kraina częściowo porośnięta sawanną. Pierwotnie Sahel zamieszki­wały ludy prowadzące koczowniczy tryb życia, i wypas bydła mimo niesprzyjających warunków, nie stanowił problemu. Jednak w ostatnich latach, w związku ze znacznym przyrostem liczby ludno­ści i pogłowia zwierząt domowych, presja wywie­rana na środowisko naturalne jest coraz większa. W latach 70. i 80. obszar ten ucierpiał wskutek przedłużających się okresów suszy, która dopro­wadziła do pustynnienia północnej części Sahelu.

Również południowa część Afryki w dużym stopniu pokryta jest pustyniami, półpustyniami i sawannami. Każdy przedłużający się okres suszy i tam prowadzi do pustynnienia dużych obszarów stosunkowo żyznych terenów. Nadmierny wypas bydła w Botswanie i Namibii stanowi zagrożenie dla środowiska naturalnego.


Lasy deszczowe


Kolejnym problemem, z którym borykają się kraje południowej Afryki jest zmniejszanie się obsza­rów leśnych. Jest to widoczne zwłaszcza na Mada­gaskarze, gdzie wiele rzadkich gatunków zwierząt i roślin bliskich jest wyginięcia.

Drugi pod względem wielkości obszar lasów deszczowych na świecie, rozciąga się w Afryce wzdłuż strefy równikowej. Te lasy podobnie jak w Amazonii, wraz ze wzrostem liczby ludności są również systematycznie wycinane i wypalane. Przed epoką kolonializmu, ludy zamieszkujące te ziemie żyły w symbiozie z przyrodą. Plemiona pro­wadziły wędrowny tryb życia. Wycinały fragment lasu, uprawiały ziemię przez trzy, cztery lata, a na­stępnie przenosiły się w inne miejsce. Wykorzy­stane pole pozostawiano odłogiem i zanim plemię wróciło w to samo miejsce, las mógł się odrodzić. Dziś taką metodę nazwalibyśmy ekologiczną.

Europejczycy wycinali las tropikalny i zakła­dali w tych miejscach plantacje kakao i kawy. Filie zakładów przemysłu drzewnego ze Starego Konty­nentu pozyskiwały ogromne ilości cennego drew­na, na przykład mahoniu co również fatalnie wpły­wało na stan lasów.